Jakże polegli mocarze!

Jakże polegli mocarze!
Ci, którzy kiedyś tak potężni byli,
Broniąc Prawdy i braci
Długie, zażarte bitwy toczyli.

I życie nie było dla nich zbyt cenne,
Bo każdą cenę gotowi byli zapłacić!
Pod przewodnictwem wiernego sługi
W doświadczenie walki byli bogaci.

Jakże upadli mocarze!
Przywódcy, którzy tyle nas nauczyli!
Niestety! Odwrócili się i jak zdrajcy
Prawdę niebiańską porzucili!

O, słowa niewypowiedzianie smutne!
O, serca zwiedzione na manowce!
Zdeptana ich stopami leży łaska Boża,
Porzucony cel Jego, opuszczone owce!

O, jakże upadli mocarze!
Choć nadal Bożych przyjaciół udają,
Bawiąc się subtelnością hipokryzji
W otchłań błędu owcom iść pozwalają.

Nie będziemy żałować tych,
Którzy Pana i braci sprzedali,
By zdobyć ziemską władzę i chwałę
Przykład z Judasza brali!

Niestety! Tak właśnie polegli mocarze!
Panie, któż ostać się zdoła?
O, żebym został znaleziony godnym
I usłyszał: dobrze sługo – gdy On mnie zawoła!