Dwóch poszło się modlić

Raz dwóch ludzi poszło pomodlić się z dala,
Lecz jeden nie modlić się udał, ale przechwalać.
Opowiedział o wszystkim, czego tu dokonał,
O zwycięstwach i wrogach, których pokonał,
Opowiedział Bogu o wielkiej swej odnowie,
Na koniec o koronie wspomniał w swej przemowie.

A drugi z bojaźni głowy nie podnosi,
Lecz w piersi się bije i o łaskę prosi.
A iż przebacza, przebaczenia też doznaje,
Bóg przez modlitwę niebiański spokój mu daje.
Służba dla Pana największą dlań radością,
Po cóż więc martwić się nagrody wielkością.

Pierwszemu pycha podeptać Boży ołtarz każe,
Drugi znalazł Boga, stojąc przed ołtarzem.