Bóg w naturze

W górze rozległy firmament,
Błękit, a nieraz atrament,
Niebo pięknie jaśniejące,
Swój niezwykły początek głoszące.
Niezmęczone Słońce dnia każdego
Wskazuje na moc Stwórcy swego,
Ogłaszając krainie każdej
Dzieło ręki mocnej, wszechwładnej.

A kiedy wieczór na niebo wstępuje,
Księżyc swą opowieść podejmuje
I co noc ziemi zasłuchanej
Przypomina historię jej powstania.
Wszystkie gwiazdy, które nad nami płoną,
I wszystkie planety opowieść tę chłoną.
Przekazując ją dalej i dalej,
Głoszą prawdę, która Boga chwali.

A chociaż w ciszy się toczą
I z toru swego nigdy nie zboczą,
Chociaż dźwięku ni głosu
W orbitach ich nie znajdziesz odgłosu,
Rozumne ucho wyłowić jest w stanie
Ten śpiew chwalebny, sławiący Cię,
Panie, Który już zawsze słyszany będzie:
Dłoń Boża wszystko stworzyła i wszędzie.