14 sierpnia

Wystarczy uczniowi, aby był jak jego mistrz, a sługa jak jego pan; jeśli gospodarza Belzebubem nazywali, tym bardziej jego domowników! – Mat. 10:25.

Bez względu na wdzięk, z jakim jest przedstawiana, prawda jest mieczem, który przenika w każdym kierunku i który – jak przepowiedział nasz Pan – często nastawia rodziców przeciwko dzieciom, a dzieci przeciwko rodzicom, ponieważ ciemność nienawidzi światłości i sprzeciwia się jej w każdy możliwy sposób. Z punktu widzenia Pańskich nauk odnoszących się do tego przedmiotu oraz faktu, że nawet najmądrzejsze jego przedstawienie może być ostatecznie źle zrozumiane, wypada, by każdy, kto pragnie wiernie służyć prawdzie, był bardzo ostrożny, by nie być źle zrozumianym; by dać jasno wyraz temu, że my ani nie uczestniczymy w anarchii, ani nie jesteśmy jej rzecznikami, lecz przeciwnie, jesteśmy zwolennikami sprawiedliwości i najwyższego z praw, prawa Boskiego. (R 3130)

Dosłownie z każdego punktu widzenia wystarczającym jest, by uczeń był jak jego Nauczyciel, a sługa – jak jego Mistrz. Jest w tym dosyć zaszczytu, dostojeństwa, satysfakcji, wyróżnienia, aprobaty i rekomendacji ze strony Nauczyciela i Mistrza dla ucznia i sługi. Jakiej rzeczy, bardziej pożądanej podczas naszego przebywania w ciele, moglibyśmy pragnąć, niż traktowania podobnego do tego, jakie znosił nasz Pan? Jeśli to doprowadzi do ośmieszania nas, obmowy, ekskomuniki, wygnania, przemocy (łącznie z utratą życia), powinniśmy sobie pogratulować, że zostaliśmy zaszczyceni traktowaniem podobnym do tego, jakiego doznawał nasz Pan. Bądźmy zadowoleni i cieszmy się wspaniałą społecznością i dziedzictwem, do których to nas prowadzi.

Równoległe cytaty: Mat. 12:24; Mar. 3:22; Łuk. 6:40; 11:15; Jana 8:48,52; 17:14; 13:16; 15:20;
2 Tym. 3:12; 2:11,12; Dz. 14:22; 1 Piotra 2:19-24.

Pieśni: 167, 168, 170, 322, 299, 325, 326.
Wiersze brzasku: (31) Cena naśladownictwa.
Lektura uzupełniająca w Strażnicy: R 4395.

Pytania: Czy w tym tygodniu znosiłem(am) obelgi za wierność Panu? Jak je znosiłem(am) – jako zaszczyt i przywilej czy jako wstyd i ciężar? Co mi w tym pomagało lub przeszkadzało?

<<wczoraj jutro>>