Paruzyjny tom 2 – wykład 9 – str. 344

lat odetchnęły świeżym powietrzem. Wśród nich było wiele kalek z głową wysuniętą w przód i rękami zwisającymi sztywno i bezradnie. Zostali oni zamknięci w pieczarach tak małych, że nie mogli się w nich wyprostować. Pomimo wysiłków lekarzy [wojskowych] wielu z nich tego samego dnia zmarło. Następnego dnia generał Lasalle wraz z kilkoma oficerami przeprowadził dokładną inspekcję całego więzienia. Ilość machin do torturowania ludzi napełniła przerażeniem nawet ich – mężczyzn przywykłych do pola walki.
We wgłębieniu podziemia, przylegającego do prywatnej sali przesłuchań, stała drewniana figura Marii, wyrzeźbiona przez mnichów. Jej głowa otoczona była złocistą aureolą, a jej prawa ręka dzierżyła sztandar. Wszystkim od razu wydało się podejrzane, że oprócz jedwabnej szaty, zwieszającej się w fałdach od jej ramion, postać ma na sobie rodzaj pancerza. Po dokładniejszym obejrzeniu okazało się, że przednia część figury była pełna sterczących gwoździ i małych, wąskich ostrzy, skierowanych w kierunku patrzących. Jednemu ze sług inkwizycji generał polecił uruchomić tę – jak to nazwał – machinę. Kiedy figura wyciągnęła ręce tak, jakby miała przytulić kogoś do serca, miejsce ofiary zajął dobrze wypchany plecak polskiego grenadiera. Statua coraz mocniej przyciskała go do siebie i kiedy pomocnik, zgodnie z rozkazami, umieścił ramiona figury w poprzedniej pozycji, plecak był podziurawiony na głębokość dwóch – trzech cali, a jego części znajdowały się nadal na gwoździach i ostrzach”.
Wynaleziono również różnego rodzaju koła tortur. Jedną z najprostszych metod można opisać następująco: ofierze, odartej z wszelkiej odzieży, wiązano z tyłu ręce powrozem, który za pomocą bloku podciągał człowieka do góry. Do nóg skazańca przymocowywano obciążenie. Cierpiący był kilkakrotnie opuszczany,

poprzednia następna