Paruzyjny tom 2 – wykład 9 – str. 337

Powinniśmy jednak pamiętać, że te jawne krucjaty przeciwko albigensom i waldensom podjęto jedynie dlatego, że tak zwana „herezja” zdobyła poparcie dużej części tych społeczności. Byłoby wielkim błędem przypuszczać, że te krucjaty były jedynym rodzajem prześladowań. Spokojne, ciągłe zgniatanie tych jednostek, których w olbrzymim państwie papieskim były tysiące, trwało bez przerwy, „ścierając” świętych Najwyższego.
Karol V, cesarz niemiecki oraz król Hiszpanii i Niderlandów, prześladował zwolenników reformacji w całym swoim wielkim państwie. Popierany przez sejm w Worms, wyjął spod prawa Lutra, jego naśladowców i jego pisma. Przeklął też wszystkich, którzy pomagaliby Lutrowi lub czytali jego książki, skazując ich na utratę mienia, wygnanie poza granice cesarstwa i karę za zdradę stanu. Na terenie Niderlandów naśladowcy Lutra mieli być ścinani, zaś kobiety miały być żywcem pogrzebane, lub – jeżeli były wyjątkowo uparte – oddane płomieniom. Chociaż to zbiorowe prawo zostało zawieszone, dzieło śmierci trwało nadal we wszystkich przerażających formach. Książę Alvy pysznił się egzekucją 18 000 protestantów, wykonaną w ciągu sześciu tygodni. Paolo ocenia liczbę straconych w Niderlandach z powodu religii na 50 000. Grotius podaje listę 100 000 męczenników belgijskich. Na łożu śmierci Karol nakazał swojemu synowi, Filipowi II, dokończenie dzieła prześladowań i wykorzenienie herezji, które on sam rozpoczął. Filip nie omieszkał wypełnić tego zobowiązania. Z zaciekłością rozniecał ducha prześladowań, paląc protestantów bez żadnych wyjątków i bez cienia litości.
Franciszek i Henryk, królowie francuscy, poszli za przykładem Karola i Filipa, jeżeli chodzi o ich gorliwość względem katolicyzmu i wykorzeniania herezji. Najlepszymi przykładami tej gorliwości w dziele Antychrysta są masakry w Merindol, w Orange i w Paryżu. Masakra w Merindol

poprzednia następna