Paruzyjny tom 2 – wykład 9 – str. 292

zaszczytne stanowiska w swoich prowincjach i cieszyli się poważaniem i szacunkiem nie tylko ludu, ale też i urzędników. W każdym prawie mieście stare kościoły nie mogły pomieścić rosnącej liczby nowo nawracających się chrześcijan. Toteż na ich miejsce wznoszono okazałe, znacznie pojemniejsze budowle, które miały służyć wiernym jako miejsca kultu publicznego. Zepsucie obyczajów i zasad, nad czym tak bardzo ubolewał Euzebiusz, winno być rozpatrywane nie tylko jako konsekwencja, ale i dowód wolności, jakiej chrześcijanie zażywali i nadużywali za czasów Dioklecjana. Powodzenie rozluźniło nerwy dyscypliny. Podstęp, zazdrość i złość panowały w każdym zgromadzeniu. Nowo nawróceni pretendowali do urzędów biskupich, które z każdym dniem stawały się coraz bardziej godne wybujałych ambicji. Biskupi, walcząc o zdobycie przewagi w hierarchii kościelnej, swym postępowaniem zdawali się stanowić świecką tyranię w kościele, a żywa wiara, która wciąż jeszcze odróżniała chrześcijan od pogan, okazywała się w ich życiu znacznie słabsza, niż by to wynikało z ich rozpraw polemicznych.
Historia Pawła z Samostaty, który objął stolicę metropolitalną [biskupią] w Antiochii w czasie, gdy na Wschodzie panował Odenatus i Zenobia, może posłużyć jako ilustracja stanu i charakteru tamtych czasów. [W 270 r. n.e.] Paweł uznawał służbę kościelną za bardzo lukratywny zawód. Jego jurysdykcję kościelną cechowało przekupstwo i zachłanność. Zmuszał on co zamożniejszych wiernych do składania częstych datków, wykorzystując znaczną część dochodów publicznych na swe prywatne potrzeby. [Jego krytycy twierdzą, jak pisze Gibbon, że Paweł zajmował urząd cesarskiego Ducenariusa z roczną pensją dwustu sestertii – 77 tys. dolarów.] Z powodu jego pychy i zbytku religia chrześcijańska stała się dla pogan odrażająca. Jego sala posiedzeniowa, tron, splendor publicznych wystąpień, błagające o wysłuchanie tłumy, ogromna liczba listów i petycji, na które udzielał odpowiedzi i nieustanny pośpiech cechujący jego działalność urzędową, znacznie bardziej przystawałyby do urzędu świeckiego niż do pokory pierwszych biskupów. Zwracając się zza mównicy

poprzednia następna