Paruzyjny tom 2 – wykład 9 – str. 286

Dopiero w czwartym wieku ustały cesarskie prześladowania. Na chrześcijaństwo nawrócił się [rzymski cesarz] Konstantyn. Kościół sprzymierzył się z państwem. Pierwotna wiara została skażona. Przesądy i próżna filozofia zajęły poczesne miejsce wśród wiernych. Biskupi znaleźli się wśród dworzan. Kościoły wzrosły w bogactwo i przepych. Synody dostały się pod wpływy polityczne. Monachiści [mnisi] przyczynili się do ukształtowania fałszywego obrazu życia w cnocie. Polityka i dogmatyka szły ręka w rękę, a cesarze mieli decydujący wpływ na dekrety soborów [kościoła]. W kościele znalazła się arystokracja. Gdy tylko chrześcijaństwo stało się religią dworu i klas uprzywilejowanych, zaczęło być używane do popierania wszelkich form zła, przeciwko którym pierwotnie występowało. Kościół przesiąkł błędami filozofii pogańskiej, a ponadto przyjął na swój użytek wiele ceremonii kultów wschodnich, pozornie nieszkodliwych a urzekających wspaniałością. Kościoły czwartego wieku były już równie imponujące co świątynie bałwochwalstwa. Imponujące i częste były też święta. Lud lgnął do nich, gdyż dostarczały one rozrywki i były okazją do przerwania ciężkiej pracy. Kult męczenników zaowocował wprowadzeniem obrazów – późniejszego źródła powszechnego bałwochwalstwa. Chrześcijaństwo zostało przyozdobione wystawnymi ceremoniami. Kult świętych nabierał powoli cech czczenia ich jak bogów, a zabobon uczynił z matki Jezusowej przedmiot absolutnego kultu. Stoły do komunii upodobniły się do imponujących ofiarniczych ołtarzy żydowskich, a relikwie męczenników były traktowane jak święte amulety. Życie klasztorne rozrosło się także w wielki system pokuty i sposobu na oczyszczenie grzechu. Zastępy mnichów udawały się do ponurych, odludnych miejsc, oddając się śpiewom, postom i samooczyszczeniom. Był to zestaw ludzi ponurych i fanatycznie usposobionych, którzy stracili poczucie praktycznego celu życia.
Kler, ambitny i światowy, gonił za zaszczytami i honorami. Zapełniali oni dwory książęce, aspirując do tytułów. Nie byli już wspierani dobrowolnymi datkami wiernych, ale żyli z rządowych pensji lub z dochodów z dóbr odziedziczonych po starych pogańskich świątyniach. Kościół otrzymywał ogromne dobra w spadku

poprzednia następna