Paruzyjny tom 2 – wykład 9 – str. 274

Mahomet i inni przelali morza krwi i spędziwszy na tym daleko więcej niż trzy i pół roku, nie osiągnęli nawet tysięcznej części tego, czego miałby dokonać ów człowiek.
Na dodatek, wszystkich wymienionych zdobywców wspomagała tępa ciemnota i zabobon, podczas gdy obecnie panują warunki jak najbardziej niekorzystne dla tego rodzaju oszustwa i naciągania; każda tajna rzecz jest objawiana jak nigdy przedtem, a szalbierstwo, jakie tu miałoby zaistnieć, jest zbyt dziwne i niedorzeczne, aby mogło być skuteczne. Tendencją naszych czasów jest raczej brak poszanowania dla człowieka, choćby był najlepszy, najbardziej utalentowany, miał największe możliwości, i to niezależnie od zajmowanego przez niego stanowiska, czy urzędu. Stało się to tak powszechne, że po tysiąckroć bardziej można by się spodziewać, że cały świat zaprzeczy istnieniu jakiegokolwiek Boga, niżby miał uczcić śmiertelnego człowieka jako Wszechmogącego Boga.
Ci, co zajmują się tym tematem, napotykają na ogół na jedną zasadniczą przeszkodę: w ograniczony sposób pojmują oni znaczenie słowa bóg. Nie zauważają oni, że grecki wyraz theos (bóg) nie zawsze odnosi się do Jahwe. Słowo to tłumaczy się na możnowładca, a odnosi się ono szczególnie do władców religijnych i kultowych. W Nowym Testamencie słowo theos używane jest na ogół w odniesieniu do Jahwe, a to z tej przyczyny, że apostołowie w swych wykładach rzadko mówili o fałszywych systemach religii, a więc i o ich przywódcach kultowych czy bogach. Istnieje jednak kilka miejsc, gdzie słowo bóg (theos) odnosi się do istot innych niż najwyższa istota, Jahwe. Należą do nich: Jan 10:34,35; Dzieje 7:40,43; 17:23; 1 Kor. 8:5.
Rozumiejąc ducha greckiego słowa theos, bez przeszkód zgodzimy się, że słowa apostoła, stwierdzające, że Antychryst usiądzie w kościele Bożym jako Bóg, podając się za Boga, nie muszą koniecznie oznaczać, że Antychryst będzie usiłował wywyższać się ponad autorytet Jahwe, ani nawet,

poprzednia następna