Paruzyjny tom 2 – wykład 5 – str. 127

bez otwierania drzwi, ale jako istota duchowa mógł to uczynić i zaraz potem przyjąć taką postać, jaką uznał za odpowiednią dla wypełnienia swego celu.
Nie możemy też w żaden sposób zgodzić się z sugestią, że Pan otworzył drzwi, a uczniowie tego nie zauważyli, ponieważ mamy jasno i wyraźnie napisane, że stanął między nimi, gdy drzwi były zamknięte – prawdopodobnie były też starannie zabarykadowane i zamknięte na zasuwę „dla bojaźni żydowskiej” (Jan 20:19,26).
Fakt zmiany natury został raz jeszcze potwierdzony przez sposób, w jaki Pan opuścił swych uczniów: „Zniknął z oczu ich”. Ludzkie ciało z krwi i kości, które pojawiło się nagle, gdy drzwi były zamknięte i nie wyszło przez drzwi, lecz po prostu zniknęło, uległo rozkładowi na te same elementy, z których parę chwil wcześniej zostało stworzone. Pan zniknął z oczu uczniów i już Go nie widzieli, gdyż zniknęły kości, mięśnie i ubranie, przy pomocy których im się ukazał, ale niewątpliwie Pan nadal był razem z nimi – obecny w sposób niewidzialny, podobnie jak przez większą część owych czterdziestu dni.
W pewnych szczególnych przypadkach, dla wypełnienia szczególnych celów, Bóg obdarzał podobną mocą inne duchowe istoty – aniołów, umożliwiając im ukazywanie się w ludzkiej postaci, w ciałach z krwi i kości, które to istoty, podobnie jak nasz Pan, jadły i rozmawiały z tymi, co przysłuchiwali się ich nauczaniu (zob. 1 Mojż. 18; Sędziów 6:11-22; 13:3-20; także komentarz w Tomie I, strony 178-184).
Moc manifestowana przez naszego Pana i wymienionych wyżej aniołów – moc stwarzania i unicestwiania szat, w których się ukazywali – była ponadludzka, podobnie jak moc stwarzania i unicestwiania ludzkich ciał, które przyjmowali; ciała te nie były bardziej chwalebne i duchowe, niż odzież, którą nosili. Musimy pamiętać, że

poprzednia następna