Paruzyjny tom 2 – wykład 1 – str. 29

świętych jako współdziedziczący z Panem. Prawda w obecnym wieku, który nie sprzyja jej przyjęciu, staje się sprawdzianem naszej wierności Bogu i dlatego jak sierp oddziela nadających się od tych, którzy się nie nadają – pszenicę od kąkolu.
Ze studiowaniem proroctw dotyczących czasu łączy się powszechne uczucie odrazy, a to z przyczyny mylnego ich wykładania w przeszłości przez „Wtórych Adwentystów” oraz inne grupy. Wskutek tych błędów nie byli oni w stanie rozpoznać wydarzeń, jakich oczekiwali w danym czasie. Widzimy jednak, że również i to było częścią Bożego planu ukrycia tych spraw przed wszystkimi, za wyjątkiem klasy, dla której były zamierzone. Bóg dozwolił, aby zajmowanie się proroctwami dotyczącymi czasu spotkało się z pogardą i kpiną. W ten sposób przeszkodzono mądrym i roztropnym tego świata w zrozumieniu tych zagadnień (Mat. 11:25). Nie wątpimy, że było to tak samo częścią Boskiego planu jak posłanie Jezusa do Nazaretu – powszechnie pogardzanego miejsca, aby „Nazarejczykiem nazwany był” (Mat. 2:23), mimo że urodził się w poważanym miasteczku Betlejem. Jak mądrzy i roztropni tamtego świata mówili: „Czy może co dobrego pochodzić z Nazaretu?”, tak i dzisiaj na samą wzmiankę o czasie spełnienia się proroctw albo o wtórym przyjściu Pana, wielu wykrzykuje „adwentysta” – innymi słowy: „Czy może co dobrego wyjść z adwentyzmu?”. Mimo to, tacy oponenci przyznają, iż wiele proroctw o czasie jeszcze się nie wypełniło, i że wtóre przyjście Pana jest najważniejszym zagadnieniem w Piśmie Świętym.
Wyrażamy wielkie współczucie zarówno względem Pierwszych Adwentystów (Żydów) jak i Wtórych Adwentystów. Jednak tylko jednostki z obydwu grup zdały sobie sprawę z prawd, których zrozumienia byli bardzo blisko, ale będąc zaślepieni fałszywymi oczekiwaniami nie byli w stanie pojąć ich całkowicie. Nasi przyjaciele adwentyści nie rozpoznali ani sposobu, ani celu powrotu Pańskiego, tak jak określa je nauka Pisma Świętego. I w związku z tym, nie spodziewają się ujrzeć go tak „jako jest”, ale jako był. Uważają oni, że celem przyjścia Pańskiego jest napełnienie serc wszystkich – za wyjątkiem świętych – strachem i trwogą; że celem Pana jest zebranie wybranych,

poprzednia następna