Paruzyjny tom 1 – wykład 5 – str. 82

     Pozostając w harmonii z tą nauką Jana, że my też jesteśmy pomazańcami, Paweł zapewnia, iż ową tajemnicą, która w minionych wiekach była trzymana w sekrecie, a teraz jest oznajmiona świętym, jest to, że CHRYSTUS (Pomazaniec) „nie jest jednym członkiem, ale wieloma”, tak jak ciało ludzkie jest jedno, a członków ma wiele, ale wszystkie członki ciała, chociaż jest ich wiele, tworzą jedno ciało; podobnie jest z Pomazańcem – CHRYSTUSEM (1 Kor. 12:12-28 NB). Jezus jest pomazany, aby być Głową, czyli Panem Kościoła, który jest Jego ciałem (czyli jego Oblubienicą, jak to pokazuje inny obraz – Efez. 5:25-30) i wspólnie stanowią owo obiecane „Nasienie” – wielkiego Wyzwoliciela: „A jeśliście wy Chrystusowi, tedyście nasieniem Abrahamowym, a według obietnicy, dziedzicami” – Gal. 3:29 BG.
      Apostoł starannie zabezpiecza Kościół przed nieuzasadnionymi roszczeniami, mówiąc o Jezusie jako o tym, któremu Bóg „wszystko poddał pod nogi, (…) a Jego samego ustanowił ponad wszystkim Głową Kościoła, który jest ciałem Jego”, „aby we wszystkim był pierwszy” (Efez. 1:22; Kol. 1:18 NB). Z drugiej strony w obrazie ciała ludzkiego wspaniale i przekonywająco przedstawia on nasz zażyły związek z Panem. O tej samej jedności nauczał Jezus, mówiąc: „Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami” – Jan 15:5 NB.
      Nasza jedność z Jezusem, jako członków CHRYSTUSA, grona pomazańców, dobrze jest zilustrowana w figurze piramidy.
      Kamień szczytowy sam w sobie jest doskonałą piramidą. Inne kamienie mogą być budowane coraz wyżej pod kamieniem szczytowym, a jeśli będą harmonizować ze wszystkimi jego liniami, to skonstruowana całość będzie zupełną piramidą. Jak wspaniale ilustruje to nasze stanowisko jako członków owego „Nasienia” – „CHRYSTUSA”. Połączeni harmonijnie z naszą Głową, jako żywe kamienie, jesteśmy doskonałością; oddzielnie, bez Niego, jesteśmy niczym.

poprzednia następna