Paruzyjny tom 1 – wykład 14 – str. 277

duchowego królestwa, które głosił, lecz oni nie byli przygotowani i nie przyjęli go. Oczekiwania Żydów zawierały pewną miarę prawdy o obiecanym Królestwie, które urzeczywistni się we właściwym czasie, jak to jeszcze przedstawimy. Lecz w tym przypadku uwagi naszego Pana odnoszą się do Królestwa na poziomie duchowym, które będzie niewidzialne. Ze względu na to, że najpierw będzie ustanowiona ta sfera Królestwa, jej obecność będzie niewidoczna i przez jakiś czas nie rozpoznana. Przywilej dziedzictwa w duchowej sferze Królestwa Bożego był jedyną ofertą, jaka została wtedy przedstawiona i jest jedyną nadzieją naszego powołania podczas całego Wieku Ewangelii, który się wtedy rozpoczął. Tak więc Jezus miał na myśli wyłącznie tę sferę Królestwa (Łuk. 16:16). W dalszej części naszych rozważań będzie to lepiej widoczne.
Prawdopodobnie właśnie z powodu tego rodzaju nieprzychylnych nastrojów publicznych, szczególnie wśród faryzeuszy, przyszedł do Jezusa w nocy Nikodem, pragnąc usilnie rozwiązać tę tajemnicę. Najwyraźniej wstydził się przyznać publicznie, że twierdzenia Jezusa miały pewien wpływ na jego sposób myślenia. Rozmowa Pana z Nikodemem (Jan r. 3), mimo iż jedynie częściowo zapisana, pozwala nam lepiej uzmysłowić sobie charakter Królestwa Bożego. Niewątpliwie główne punkty ich rozmowy wspomniane są po to, abyśmy w oparciu o nie mogli od razu określić przebieg całości, którą możemy sparafrazować w następujący sposób:
Nikodem – „Mistrzu! Wiemy, że przyszedłeś od Boga jako nauczyciel; nikt bowiem takich cudów czynić by nie mógł, jakie ty czynisz, jeśliby Bóg z nim nie był”. Jednakże niektóre Twoje wypowiedzi wydają się bardzo nielogiczne, więc przyszedłem, aby Cię prosić o wyjaśnienia. Na przykład Ty i Twoi uczniowie chodzicie tu i tam głosząc, że „przybliżyło się królestwo Niebios”, lecz nie posiadasz ani armii, ani bogactwa, ani wpływu, więc sądząc z pozorów, takie twierdzenie jest nieprawdziwe. Wydaje się zatem, że zwodzisz w ten sposób ludzi.

poprzednia następna