Epifaniczny tom 1 – rozdział 8 – str. 542

Tomy Epifaniczne

odniesienie do Ducha Świętego jako do osoby. Iz.6 opisuje bowiem scenę w niebie związaną z realizacją Boskiego planu. Jednak w całym tym rozdziale nie ma ani jednej wzmianki o Duchu. Jak bardzo muszą potrzebować dowodu ci, którzy w poszukiwaniu chwały przypisywanej Duchowi Świętemu cytują Iz.6:3! Jeszcze większą ich rozpacz objawia używany przez nich Mat.28:19: „chrzcząc je w imię [podobieństwo charakteru] Ojca, i Syna, i Ducha Świętego” jako dowód czci oddawanej Duchowi Świętemu, ponieważ werset ten nie ma nic wspólnego z oddawaniem czci. Gdyby rzeczywiście posiadali prawdziwe dowody swych poglądów, nigdy nie przytaczaliby Iz.6:3 czy Mat.28:19. Nie ma ani jednego biblijnego wersetu odnoszącego się do czci oddawanej Duchowi Świętemu. Tak więc Biblia nie uczy o tym. Rozumiejąc jednak Ducha Świętego w jego drugim znaczeniu – usposobienia Boga w Nim Samym, Jego świętego umysłu, serca i woli – nie powiedzielibyśmy, że czymś złym byłoby czczenie go, rozumiejąc że taka cześć przeznaczona jest dla Boga w Jego świętym charakterze. Głównym powodem oddawania czci Bogu jest bowiem Jego święty charakter. W oddawaniu takiej czci pochwalamy zatem śpiewanie takich pieśni jak „Duch on święty”. Gdyby Biblia nakazywała lub akceptowała taką cześć, czego nigdzie wyraźnie nie czyni, oznaczałoby to oddawanie czci Ojcu (także i Synowi) w ich świętym usposobieniu. Fakt ten nie oznaczałby, że Duch jest osobą, lecz wskazywałby przede wszystkim na usposobienie Ojca, potem Syna, a następnie na usposobienie świętych aniołów i świętych ludzi. W ten sposób upada czwarty argument przytaczany przez trynitarzy na poparcie ich piątego pośredniego dowodu trójcy. Stwierdziliśmy zatem, że każdy z tych argumentów jest fałszywy, co dowodzi fałszywości ich piątego rzekomego pośredniego dowodu. Razem z nim oraz z czwartym dowodem (dotyczącym Syna), rozpada się ich teoria, że współpraca

poprzednia następna