Epifaniczny tom 1 – rozdział 8 – str. 499

Tomy Epifaniczne

u wierzących moc pobożności w budowaniu świętego charakteru. Podważa ona oczywiście nadzieję pokładaną w Bogu. Niemal uniemożliwia posłuszeństwo Bogu wypływające z wiary, nadziei i miłości. Tak więc poprzez swe owoce doktryna ta dostarcza dowodów na to, że jest błędem, podczas gdy prawda, że Ojciec jest jedynym Najwyższym Bogiem sprzyja uświęceniu (Jan 17:17). Powinno nas to pobudzać do odpowiednich czynów.
      Doktryna ta jest fałszywa, ponieważ jest oparta na błędnych metodach interpretacji i propagandy. Podajemy to jako nasz dziewiąty ogólny argument przeciwko niej. Pomija ona jasne oświadczenia, a kładzie nacisk na te mniej jasne. Lekceważy różnice między Najwyższą Istotą a Chrystusem, które wzięte pod uwagę, zadałyby doktrynie trójcy śmiertelny cios. Do swych głównych potwierdzających ją tekstów wprowadza ona myśli, których tam nie ma, i lekceważy te fragmenty tych tekstów, które obalają tę doktrynę, zamiast ją udowadniać. Nie jest ona nigdzie w Biblii wyraźnie stwierdzona, czy choćby zasugerowana. Słowem, jest wprowadzana do Biblii, a nie wyprowadzana z Biblii. Ujmując to inaczej, opiera się ona na przeciwieństwie egzegezy, nie na egzegezie. Po raz pierwszy została przyjęta nie w wyniku siły argumentacji, lecz pod wpływem siły cesarza Konstantyna i jego następców, którzy narzucili tę doktrynę chrześcijańskiemu światu, wypędzając i degradując jej przeciwników, którzy mieli wyraźną przewagę argumentacji w debatach na ten temat. Początkowo większość chrześcijan była po ich stronie i odrzucała naukę o trójcy jako obcą wierzeniom panującym od czasów Chrystusa i apostołów. Musieli jednak ugiąć się przed potęgą cesarzy, którzy zmusili swych poddanych do przyjęcia tego błędu. Spór trwał kilka stuleci zanim przeciwnicy tej doktryny zostali zmuszeni do poddania się. Trynitarze zawdzięczali swe zwycięstwo armiom, generałom i cesarzom, co po raz kolejny dowodzi, iż doktryna ta nie była głoszona

poprzednia następna