Epifaniczny tom 1 – rozdział 4 – str. 177

Tomy Epifaniczne

Patriarchów i Żydowskiego), w Izaj.54 mówi się o nim jako o pełnym smutku, płaczu, jako o opuszczonym, zdruzgotanym, porzuconym itp. Wszystkie te wyrażenia opisujące utrapienia charakteryzują to przymierze w trzecim znaczeniu tego słowa, ponieważ prorocy będący częścią tego przymierza w tym znaczeniu przechodzili właśnie takie doświadczenia, gdy „nam tym usługiwali, co wam teraz zwiastowane przez tych, którzy wam kazali ewangelię przez Ducha Świętego z nieba zesłanego” (1 Ptr.1:12). Jednak za ich dni przymierze pozostawało bezpłodne i zaczęło rodzić Nasienie Obietnicy dopiero przy Jordanie w naszym Panu i w dniu Zielonych Świąt w pierwszych przedstawicielach Kościoła, i przez cały Wiek Ewangelii w dalszym ciągu rodzi Nasienie, które niebawem będzie uwielbione w swej ostatniej części.
      W relacji do Przymierza Zakonu, a szczególnie w relacji do Przymierza Abrahama, zwłaszcza w jego zarysach Sary, Bóg używa społecznej niższej pierwszorzędnej łaski małżeńskości. To znaczy, że tak jak prawdziwy mąż czuje i postępuje wobec swej żony, tak Bóg odczuwał i postępował wobec tego wielkiego przymierza. W relacjach do tych dwóch przymierzy Bóg pokazany jest w Abrahamie, a te dwa przymierza są pokazane w Sarze i Agar (Gal.4:21-31). Tak jak Abraham dzięki sugestii Sary tymczasowo przyjął Agar, a następnie z powodu sugestii Sary oddalił ją, tak Bóg dzięki sugestii sług obietnic Abrahama przyjął Przymierze Zakonu w trzecim znaczeniu tego słowa jako Swą tymczasową żonę, którą z powodu ich sugestii oddalił. W obydwóch przypadkach oddalenie to stało się faktem dopiero wówczas, gdy każda z matek i każdy z synów wykazali złą postawę wobec prawdziwego Nasienia obietnicy. Niemniej jednak Bóg wypełniał rolę męża wobec Przymierza Zakonu w trzecim znaczeniu tego słowa, co czynił przez cały Wiek Żydowski aż do czasu, gdy przy jego końcu słudzy tego przymierza – kapłani, Lewici, nauczeni

poprzednia następna