Epifaniczny tom 1 – rozdział 3 – str. 119

Tomy Epifaniczne

Logosa, choć doskonały w posiadanej wówczas przez Niego naturze, nie był tak wysokiej jakości, jakiej wymaga natura Boska. Tym bardziej Jego doskonały ludzki charakter nie miał tak wysokiej jakości, która nadawałaby się do Boskiej natury. Bóg widział jednak, że przez cierpienia, jakie miał przejść Jego Syn, mógł On rozwinąć charakter odpowiedni do największych możliwości Boskiej natury. Jego wielka miłość do Syna, pragnąca, by uzyskał tak szlachetny charakter, była gotowa ofiarować Go, by mógł on zostać osiągnięty. Co więcej, wiedząc, że takie wyniesienie w charakterze i naturze mogło przygotować Go do czegoś większego niż to, co było możliwe dla Jego przedludzkiej natury – urzędu realizowania wszystkich przyszłych zamierzeń Boga jako Jego przedstawiciela w całym wszechświecie – Bóg z miłości do tego Syna był gotowy znieść trudy związane z przygotowaniem Go do tak wysokiego zadania. Była to prawdziwa miłość, przed którą mógłby powstrzymać się miłujący ojciec, której jednak był w stanie sprostać Bóg. O tak, miłość okazana przez Boga, gdy oddawał Swego Syna w celu udoskonalenia Jego charakteru do Boskiej natury i urzędu Przedstawiciela Jehowy, była miłością najwyższą, najwznioślejszą i najzacniejszą.
      Jest jeszcze jeden element miłości, który tkwił w sercu Boga, pobudzając Go do oddania Syna na poniżenie, hańbę, ból i śmierć, tj. miłość do wybranych, którzy dzięki tej śmierci mieli odnieść wielkie korzyści. Wiedząc, że przez karnację i śmierć naszego Pana będzie mógł On podnieść cztery klasy wiary na o wiele wyższy poziom zalet charakteru od tych, do których w doświadczeniach ze sprawiedliwością w Tysiącleciu będzie mógł być podniesiony świat – Bóg w Swej miłości bezinteresownej oddał Swego Syna na karnację i śmierć w celu uzyskania tych błogosławionych rezultatów dla czterech klas wiary, które stanowią cztery wybrane klasy – Maluczkie Stadko, Starożytnych Godnych, Wielką Kompanię i Młodocianych Godnych.

poprzednia następna